WSPÓŁCZESNOŚĆ
latająca replika w budowie
Współczesność
Na pamiątkę wielkiego i pierwszego zwycięstwa Polaków w międzynarodowych zawodach lotniczych dzień 28 sierpnia obchodzimy Święto Lotnictwa Polskiego.
Co dwa lata celebrujemy je podczas Air Show Radom – największych i najlepszych pokazach pokazów lotniczych w Europie. Dwie legendy: wybitny wojskowy pilot - Franciszek Żwirko i pilot cywilny, genialny konstruktor Stanisław Wigura spajają dzisiaj oba środowiska lotnicze w Polsce – pilotów cywilnych i wojskowych. W tym szczególnym dniu są obecni w naszych wspomnieniach i rozmowach. Ich gbrób Sąna Cmentarzu Powązkowskim odwiedzają rodacy, a tam, gdzie zginęli, przynoszą kwiaty nasi czescy bracia. W tym dniu płoną znicze pamięci w Warszawie i Cierlicku, w miejscu, gdzie zginęli stracili życie – zwanych zwanym „Żwirkowiskiem”.
Za dwa lata będzie przypada 95 -ta. rocznica wielkiego zwycięstwa i tragicznej śmierci Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury. Burza przerwała ich życie i lot RWD-6 do Pragi.
Naszym obowiązkiem jako pilotów, pasjonatów lotnictwa, a przede wszystkim Polaków jest przywrócić pamięć o pokonanych przez burzę, ale nie pokonanych w naszych sercach „Zwycięzcach Przestworzy”, -dlatego rozpoczynamy projekt społeczny pod nazwą „Zbudujmy RAZEM RWD-6”.
Rozpoczął się 1 czerwca na lotnisku Aeroklubu Stalowowolskiego w Turbi, - w dziewięćdziesiątą trzecią rocznicę oblotu pierwszego egzemplarza RWD-6 (3 06 czerwca 1930 r.), a jego zakończenie planujemy wna roku 2027, w 95.-tą rocznicę zwycięstwa i śmierci Żwirki i Wigury.
Planujemy wspólnie ze społeczeństwem – tak jak przed wojną – zbudować RWD-6 i w imieniu naszych bohaterów, oddając im cześć i wyrażając wdzięczność za ich patriotyzm i oraz poświęcenie dla Ojczyzny, dokończyć lot do Pragi.
RWD-6 jest brakującym elementem obchodów Święta Lotnictwa Polskiego. Jest niezrozumiałe, że do tej pory nie powstała latająca replika tego legendarnego samolotu-symbolu.
Chcemy to zmienić i mamy nadzieję, że wspólnie z Wami – prawdziwymi pasjonatami lotnictwa, patriotami – ten cel osiągniemy.
To wielkie wyzwanie, podobnie jak budowa RWD-6 na Challeange w latach 30-tych. XX wieku.
Wówczas młodzi, ambitni konstruktorzy zwrócili się do swoich swoich kolegów pracujących w młodziutkiej, bo mającej zaledwie rok trzy lata firmie PLL LOT. Nie odmówili, lecz zrezygnowali z części swojego miesięcznego wynagrodzenia, aby wspierać szczytny cel. Nie odmówiło też Ministerstwo Komunikacji. Ale o zwycięstwie projektu przesądzili entuzjaści z całej Rzeczpospolitej. Było ich tak wielu, że tysiące drobnych wpłat pozwoliły na zbudowanie trzech nowoczesnych samolotów. Ten dźwigający się z rozbiorów i Wielkiej Wojny biedny kraj postawił na kilkuosobowy zespół absolwentów Politechniki Warszawskiej, którzy rzucili wyzwanie wielkim koncernom europejskim.
Zazdrościmy tej nieprawdopodobnej euforii, jaka rozlała się wielką falą po kraju 28 sierpnia 1932 r. Do czego moglibyśmy ją porównać? Może do zwycięstwa polskiej reprezentacji piłki nożnej w Mundialu? Życzymy polskim piłkarzom takiego sukcesu, pragniemy go, bo chcemy myśleć o sobie jako o zwycięzcach, a nie notorycznych przegranych.
RWD-6 to symbol uporu i konsekwencji w dążeniu do sukcesu. Przeszedł całą długą i krętą drogę – od niepewności, czy taka konstrukcja może powstać, przez budowę będącą wyczerpującym wyścigiem z czasem ii katastrofę na oczach komisji kwalifikującej samolot do udziału w zawodach, po wielkie zwycięstwo w Berlinie.
Nasz projekt jest próbą rekonstrukcji tamtych wydarzeń. Latająca replika RWD-6 powstaje tak jak przed wojną, w niewielkim warsztacie lotniczym. W niewielkim zespole panuje duch patriotyczny, czuć nostalgię i tęsknotę za minionymi, złotymi latami polskiego przemysłu lotniczego. Ściany TZL pana Henryka Wickiego zdobią loga przedwojennych wytwórni i modele samolotów, na których walczyli i zwyciężali Polacy. Powoli powstaje szkielet kadłuba RWD-6 i choć prace posuwają się do przodu, to jednak zbyt wolno, aby samolot mógł wrócić na niebo w 2027 r. Warsztat boryka się z różnego rodzaju problemami, które napotyka od wybuchu wojny na w Ukrainie. Małe przedsiębiorstwo lotnicze nie może liczyć na żadne wsparcie – poza jednym – wsparciem od prywatnych darczyńców, którym los repliki RWD-6 nie jest obojętny. TZL chętnie nawiąże współpracę z kooperantami, którzy wezmą na siebie część prac związanych z RWD. Fundacja Historia i Współczesność podjęła działania marketingowe i jest operatorem finansowym przedsięwzięcia. Prowadzimy zbiórkę w internecie i na pokazach lotniczych, prezentując zbudowany fragment samolotu. Promujemy projekt za pośrednictwem naszych patronów medialnych : dlapilota.pl, aviation24.pl, Magazyn „MILITARIA Militaria” i „Super Model”.
Nasz projekt otrzymał patronat honorowy Ministerstwa Obrony Narodowej i Marka Osaka, konsula honorowego Republiki Czeskiej.
Mimo, że dotarliśmy do ponad 2000 iInternautów, którzy popierają pomysł zbudowania latającej repliki RWD-6 poprzez zbiórkę społeczną, nie możemy pochwalić się dużą ilością liczbą wpłat. Wręcz przeciwnie – w chwili powstawania tej broszury jest ich zaledwie kilka. Z dużym zainteresowaniem spotkaliśmy się w Dęblinie na obchodach 100 -lecia Szkoły Orląt.
Otrzymaliśmy nr zbiórki 2025/2532/OR dokładnie w 93. rocznicę oblotu pierwszego egzemplarza RWD-6, co traktujemy jako dobry znak. Do urny i puszek trafiło w tym dniu około 1850 PLN, co uważamy za bardzo dobry początek. To wspaniałe uczucie poznawać ludzi, rozmawiać z nimi o historii polskich skrzydeł i marzeniu, które nagle staje się naszym wspólnym.
Mamy świadomość, że podjęliśmy się niezwykle trudnego i ryzykownego działania. Budowa latającej repliki to jak budowa prototypu, bardzo żmudna i kosztowna. To wielkie rękodzieło, którego nie wykona żadna maszyna. Każdą część trzeba stworzyć od podstaw, przymierzyć, poprawić, bywa, że zastąpić kolejną. Sądzimy, że budowa RWD-6 pochłonie ponad 10 000 roboczogodzin. W zależności od tego, w jakim procencie zbliżymy się do oryginału, koszt latającej repliki RWD-6 wyniesie od 650 000 do 1 200 000 PLN. Czy stać na taki wydatek nasze społeczeństwo? Czy na taki wydatek było stać społeczeństwo II RP? Czy budowa latającego pomnika „Zwycięzców Przestworzy” będzie pragnieniem większości Polaków czy tylko małej garstki? Naszą misją jest edukacja i manifestacja naszej postawy, która nikogo nie powinna dziwić, a wręcz winna być wzorem do naśladowania. „Zbudujmy RAZEM RWD-6” to także test, jakim społeczeństwem dzisiaj jesteśmy. Czy potrafimy współpracować, zaufać sobie wzajemnie i łączyć się pod jednym sztandarem, jakim bez wątpienia jest samolot zwycięzców RWD-6, czy też oczekujemy wyników bez wkładu władnego, bez zaangażowania, na zasadzie – niech inni pracują, my ocenimy rezultaty?. To, co cechuje nasz projekt na obecnym etapie, to wielka niewiadoma. Wyznajemy starożytną maksymę: „dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą”. Tego zwycięstwa wszystkim Wam życzymy! Kiedy RWD-6 ponownie wzbije się w niebo, będzie to wielkie święto Lotnictwa Polskiego, wielkie święto Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury i nasze wspólne święto-zwycięstwo.